Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłości. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 marca 2018

173. Życie przed Tobą.

Każdy wspólny dzień przynosi nowe wspomnienia. Piszemy naszą księgę życia. Karty naszej historii wypełniamy wspólnymi marzeniami, uśmiechami, smutkami, miłością. Nie pamiętam, jak wyglądało życie przed Tobą. Nie chcę pamiętać, bo teraz mi dobrze, najlepiej. Do pełni szczęścia jeszcze trochę nam brakuje, ale myślę, że w końcu i to się ułoży.
Kocham Cię niezmiennie już 123. miesiące :*

czwartek, 15 lutego 2018

172. Mamy siebie.

Przychodzą takie tygodnie, kiedy Ty w niedzielę wyjeżdżasz, a ja zostaję sama. Mamy smsy, telefony i ... tylko to. Tęsknimy, czekamy na piątek, na Twój powrót, oboje tak samo mocno. Wtedy bardziej doceniamy to, że codziennie możemy zasypiać wtuleni w siebie, budzić się obok siebie z uśmiechem na ustach. Tyle miesięcy razem przyzwyczaja do pewnych schematów, miłych i przyjemnych.
122. miesiące razem dają poczucie bezpieczeństwa, tej stałości i pewności, że w każdym momencie...mamy siebie!

poniedziałek, 15 stycznia 2018

171. Już jest dobrze.

To już kolejny raz, gdy przyszło mi tutaj napisać o nas. To już 121. miesięcznica, którą obchodzimy razem :)
Przychodzą czasem takie dni, kiedy wszystko mi nie po drodze. W pracy, w głowie, we mnie całej, wszędzie. Wracam wtedy do domu i ... już jest dobrze, bo On tam jest. Mój Mąż. Moja miłość, moje życie, moje wszystko. W naszym domu, wspólnym, wymarzonym, stworzonym przez nas.


piątek, 15 grudnia 2017

169. 10 lat.

Od 10. lat chodzę jak zaczarowana. On zaczarował mi świat i sprawił, że czuję niewypowiedzianą siłę, wiedząc, że każdego dnia mogę widzieć Jego twarz, Jego oczy, być blisko Niego. Razem z Nim przeżyłam tyle wspaniałych chwil, ale nie potrafię wybrać żadnej z nich i stwierdzić, że ta jedna znaczyła więcej niż pozostałe. Każda chwila z Nim jest wyjątkowa, warta zapamiętania i powtórzenia. I choć nie jest idealny, to cieszę się, że jest taki, jaki jest. Cieszę się, że nie jest idealny, bo życie z ideałem musi być strasznie nudne. A tak? Każdy dzień przynosi coś nowego. Mimo, że dni są podobne do siebie, dla mnie każdy z nich jest wyjątkowy. Bo tylko On sprawia, że proza życia potrafi się zmienić w cud. A najbardziej niezwykłe jest to, że ja Go kocham jak wariatka. Niezwykłe jest to, że można kochać Kogoś tak mocno, że można chcieć poświęcić dla Kogoś wszystko, że można nie wyobrażać sobie życia bez tego Kogoś. Kochać bardziej niż wczoraj, ale mniej niż jutro. Kocham Go, bo tylko przy Nim kręci mi się w głowie ze szczęścia, usta same układają się w uśmiech, a Jego najdroższe imię jest wyryte w sercu na zawsze. 10 lat temu w zimny i mroźny wieczór zgodziłam się pójść z Nim na spacer. Zgadzając się na ten spacer, jeszcze wtedy nie wiedziałam, że będę miała dla Niego nie tylko wolny wieczór, ale wolne całe swoje życie. A ja? `Nie potrzebuję scen miłosnych, bukietów kwiatów, kolacji w drogich restauracjach. Mi wystarczy, że spędzisz ze mną resztę życia.`

*Stworzyłam post wplatając w niego zdania, którymi pisałam o Nim w każdą naszą rocznicę. Dodałam parę słów i wyszło to, co czytacie powyżej. Tego, co do Niego czuję nie jestem w stanie w pełni opisać słowami. Tego się nie da opisać, to trzeba czuć. A ja czuję - całą sobą!*

Kiedy Wy czytacie ten post my spędzamy czas tylko we dwoje. Daleko od domu, pływając w basenie, wylegując się w jacuzzi albo relaksując w grocie solnej. Postanowiliśmy jakoś wyjątkowo spędzić 10. rocznicę i wybraliśmy się na wspólny weekend. Przyda nam się, na pewno. Potrzebujemy odpocząć od problemów, od codzienności, od wszystkich. Wracamy w niedzielę z nową energią, ale wciąż tak samo zakochani :)

środa, 15 listopada 2017

168. Mój Człowiek.

Od kilkunastu dni jesteśmy w nowym miejscu. W domu. W NASZYM domu! Z nadziejami na nowy początek, na długie, szczęśliwe życie. Ze starą, prawie dziesięcioletnią miłością. Starą i dobrą! A przede wszystkim taką, która nas uszczęśliwia i sprawia, że codziennie kochamy się bardziej niż wczoraj, ale trochę mniej niż jutro. Miłością, która pozwala nam przetrwać ciężkie chwile, dni i tygodnie. Miłością, która wypełnia każdy kąt naszego wspólnego domu, dając nadzieję na to, że kiedyś będziemy się nią dzielić z naszymi dziećmi. 
Czas nieubłaganie pędzi do przodu. Niedawno rozpoczynał się rok, za chwilę będzie jego koniec. Nie zdążyłam się obejrzeć, a z naszego życia zniknęły dwie ważne, kochane osoby. Nie miałam czasu, żeby pomyśleć o jakiś spektakularnych wydarzeniach, a już powinnam robić postanowienia na nowy rok. A On? Ciągle u mojego boku. Znosi moje humoru, moje łzy, dzieli ze mną moją radość. Bo On.. to Mój Człowiek, najlepszy! :*

niedziela, 15 października 2017

166. Bez zmian.

Czas ucieka jak szalony. Dzień za dniem, tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem. A my ciągle razem. I chociaż budowa domu wydobywa z nas wszystko, co najgorsze ;) wciąż trwamy u swego boku. 118. miesięcy - bez zmian. I to najlepsza stabilizacja, jaka mogła mi się w życiu przytrafić.
A następną miesięcznicę być może (mam nadzieję!) spędzimy już w nowym miejscu :))

piątek, 15 września 2017

165. 117 miesięcy 💕

Kiedy zaczynałam spotykać się z A., myślałam, że to będzie fajna przyjaźń. TYLKO przyjaźń. Był kumplem, jeździliśmy na kręgle, chodziliśmy na spacery, gadaliśmy godzinami. Potem był wielki kryzys i myślałam, że wszystko, cała przyjaźń, zakończyła się tak nagle, jak nagle się zaczęła. Ale pod koniec 2007r. coś zaczęło iskrzyć i to na poważnie. Postanowiliśmy dać sobie szansę i spróbować zbudować coś fajnego. Zaczęliśmy się lepiej dogadywać, lepiej rozumieć siebie i swoje głupie żarty. Jesteśmy razem od 15.12.2007r. 


To zdjęcie zostało zrobione miesiąc i parę dni później, pod koniec stycznia 2008r., na naszej studniówce. Niektórzy nie dawali nam szans na związek dłuższy niż trzy miesiące. I co, utarliśmy Wam trochę nosa, nie? ;) Dzisiaj mija 117. miesięcy. 


To zdjęcie zrobiliśmy niecały miesiąc temu. Przybyło nam lat, przybyło nam kilogramów, przybyło nam nawet siwych włosów, przynajmniej mi :P Ale nadal się dogadujemy, nadal się rozumiemy. Na pewno lepiej niż kiedyś. Kochamy się też bardziej niż kiedyś. Dla mnie nasze uczucie, nasz związek, nasza miłość, to coś, co miało trwać chwilę, a trwa już prawie 10. lat. W moim sercu trwać będzie na zawsze! 💕

wtorek, 15 sierpnia 2017

162. To już zawsze będzie pamiętna data.

Dzisiaj mija 116. miesięcy, od kiedy jesteśmy razem. Pamiętam, jak zaczynałam liczyć te nasze wspólne miesięcznice. A tu już tyle lat, tyle miesięcy. Wydaje mi się, że już wszystko o Nim, o Nas napisałam. A mimo to wciąż nie chcę przestać pisać w ten nasz dzień. Bo to już zawsze będzie pamiętna data. Piętnasty dzień miesiąca, nasz dzień. Wyjątkowy tylko dla Nas, a wciąż najważniejszy. I choć uczucia okazujemy sobie przez cały rok, każdego dnia, to tego piętnastego jakoś inaczej, bardziej wyjątkowo. Lubię to nasze świętowanie i lubię ... nas :)

PS. Przepraszam Was, że jakoś tak nudno na moim blogu. U Was też pojawiam się rzadziej. Choć staram się czytać każdy Wasz wpis, rzadko komentuję. Uleciała ze mnie blogowa wena, nie mam, o czym pisać. A jeśli już mam, to zazwyczaj są to sprawy, które muszę "przerobić" poza wirtualnym światem...
Mam nadzieję, że jak już się przeprowadzimy to będzie więcej postów. Może coś z wnętrzarskich, może coś z realizacji budowy. Jeśli Was to zainteresuje ;) Dajcie znać, kto czyta i kto trwa w tej blogowej przyjaźni, mimo że Was tak zaniedbuję..

czwartek, 10 sierpnia 2017

161. Czekali na siebie całe życie...

Dziś znów Cię nie ma ze mną. Kolejną rocznicę obchodzimy osobno. Osobno w tej chwili, ale zawsze razem. 
4 lata od tej jedynej, najważniejszej przysięgi.
My love. My life. My husband.
Niezmiennie...


sobota, 15 lipca 2017

160. Wracamy do jednego domu.

"jednym szeptem, jednym gestem,
jednym drgnieniem powiek zmieniasz
zawstydzenie, kiedy jesteś,
w zamyślenie, gdy Cię nie ma.."

Ostatnio często Cię nie ma, zostaję sama ze wszystkim. Ale w sercu zawsze zajmujesz pierwsze miejsce. Już na zawsze. Jedyny i wyjątkowy. Mój i tylko mój. 
I choć często wyjeżdżasz, często Cię nie ma, zawsze wracasz. Oboje wracamy. Do jednego domu. Wciąż do siebie. 115. miesięcy. 

czwartek, 15 czerwca 2017

158. My everything ❤

Budzisz się rano i cały Twój świat śpi obok Ciebie. Ogarnia Cię ramieniem i czujesz się bezpiecznie, najlepiej na świecie. Masz wszystko na wyciągnięcie ręki, możesz wstać i podbijać rzeczywistość. Bo z Nim możesz zdobyć cały świat, wdrapać się na księżyc, przepłynąć morze. Bo z Nim rzeczy niemożliwe stają się możliwe. Nawet jeśli tak odległe w czasie. Ale w końcu się spełnią, będą tylko Nasze, tylko dla Nas..


Wzięło mnie na wspominki ! ❤



My love. My life. My husband. My everything,

poniedziałek, 15 maja 2017

156. Świat się zawalił..

Wiesz co w życiu jest najważniejsze?
Mieć Kogoś, z kim pewnie można kroczyć po krętych ścieżkach codzienności. Kogoś, kto będzie Cię wspierał w złych chwilach, których w ostatnim czasie było bardzo dużo. Kogoś, do kogo możesz się przytulić i zniknąć dla okrutnego świata. Kogoś, dla kogo będziesz wstawać rano, mimo że masz wrażenie, że świat Ci się zawalił. I wreszcie Kogoś, kogo będziesz kochać całym sercem i całą duszą, tak jak do niedawna nie wiedziałaś, że da się kochać.
113. miesięcy razem to kawał czasu, więcej niż 1/3 naszego istnienia, a zarazem do kropla w morzu całego życia. Ale za to jaka szczęśliwa kropla! 

sobota, 15 kwietnia 2017

154. Wziąć tę miłość w ręce.

Jesteś częścią mnie, bez której nie umiałabym żyć.
I obym ... nigdy nie musiała!


Przez 112. miesięcy niosę tę miłość, oboje niesiemy. I dobrze nam z tym :)


PS. Przy okazji życzę Wam cudownej Wielkanocy! :*

środa, 15 marca 2017

153. To takie proste.

"Wracam do domu.
Dom to tam, gdzie jesteś Ty.
To takie proste.
Tylko tam chcę teraz być.
(...)
Nie potrzebuję słów."


Marzenia się spełniają. Czasami potrzeba tylko trochę czasu. Kiedyś obiecaliśmy sobie, że będziemy wracać do jednego domu. I ten dom, NASZ DOM, jest już na wyciągnięcie ręki. Jeszcze tylko trochę... To będzie szczęśliwy dom, bo będziemy w nim razem. Tak jak przez ostatnie 111. miesięcy!

środa, 15 lutego 2017

150. Jeśli kochasz czas zawsze odnajdziesz.

Zaniedbałam blogi - swojego i Wasze, zaniedbałam maile, zaniedbałam życie. Styczeń minął, dzisiaj już połowa lutego. Wczoraj przypomniało mi się, że w zeszłym miesiącu nie pojawiło się "Tu i teraz". Zupełnie mi ostatnio nie po drodze z pisaniem, z leniwą codziennością, z normalnym życiem. Mam nadzieję, że jeszcze kilka albo kilkanaście dni i wrócę na ziemię, będę miała czas (i siłę przede wszystkim!), żeby usiąść i na spokojnie naskrobać Wam o wszystkich nowościach. A dzisiaj krótko, aczkolwiek treściwie. Bo dzisiaj 15., a jak wiadomo, 15. ZAWSZE pojawia się choć kilka słów o nas, o Nim.

Wczoraj były Walentynki, dzisiaj nasza 110. miesięcznica. Mąż w innym kraju, ja sama w domu, dzieli nas co najmniej 850 km. Moje walentynki wyglądały tak:


On swoje spędził w pracy.. Nie mamy czasu świętować. Ale jak pisał ks. Twardowski 

"jeśli kochasz czas zawsze odnajdziesz
nie mając ani jednej chwili
na spotkanie list spowiedź na obmycie rany
na smutku w telefonie długie pół minuty"

I ja dla Niego, a On dla mnie - zawsze mamy czas. Choćby w największym zabieganiu znajdujemy czas na krótki telefon, sms, mms ze zdjęciem. I to jest dla mnie najważniejsze. Że mamy siebie - nie ważne, co się dzieje, my mamy siebie!

niedziela, 15 stycznia 2017

149. Mam do Kogo wracać..

Styczeń to taki miesiąc, kiedy praktycznie nie mam życia. Siedzę w pracy do oporu, ślęczę nad komputerem, nad papierami, nad liczbami. Wychodzę z domu, kiedy jest jeszcze ciemno, wracam, gdy jest bardzo ciemno. Mam do Kogo wracać i to jest najpiękniejsze. 
Styczeń to też taki miesiąc, kiedy wracam myślami do naszej studniówki, pierwszej sytuacji, kiedy oficjalnie pokazaliśmy się razem, przed wszystkimi. Mam z Nim piękne, wspólne wspomnienia i to jest najfajniejsze.
Tworzymy wspólny świat już 109. miesięcy i wiem, że będziemy go tworzyć dalej. I dalej będziemy tacy szczęśliwi, jak teraz. :)

czwartek, 15 grudnia 2016

145. Dziewięć.

Dziewięć. Tyle lat razem. Jedna trzecia życia. Najlepsza część życia, jaką mogłam sobie wymarzyć i o jaką mogłam prosić. Najlepszy wybór, jakiego dokonałam, jakiego oboje dokonaliśmy. Bo tylko On sprawia, że proza życia potrafi się zmienić w cud.

Na dziewięć lat, dziewięć zdjęć :) Niektóre bardzo stare, ale bardzo ulubione. Jak On! :)


"dla mnie to bez znaczenia
czy to tylko ten upał
czy może tęsknota
czy wszystko jedno
wiem tylko
że dobrze mi siebie odnaleźć
w Twoim uśmiechu"


PS. Co to za rocznica, gdy jesteś 1700 km ode mnie.... 
Nie tak miał wyglądać dzisiejszy dzień.

wtorek, 15 listopada 2016

140. Najprostsze na świecie.

"Aby przenieść godnie związek przez życie, trzeba czegoś więcej. Miłość to czasami za mało. Jest podstawą, fundamentem i w oparciu o nią można stworzyć zdrowy związek. Relacje z kimś, to jest nieustanna praca. Trzeba ze sobą rozmawiać, trzeba się na siebie otwierać, umieć pójść na kompromis, nie bać się słowa 'przepraszam' i jeśli zaistnieje sytuacja, to trzeba po prostu przyznać się do błędu i powiedzieć słowo obalające wielkie życiowe bariery - 'przepraszam'. Trzeba również mieć dla siebie czas, respektować swoje granice, troszczyć się o siebie, zapewniać sobie poczucie bezpieczeństwa, umieć się czasami poświęcić, zrezygnować z czegoś, docenić drugą osobę, nieustannie być dla siebie wsparciem, wyciągać wnioski z kłótni, dziękować za dobre momenty. 
To wszystko brzmi tak, jakby było najprostsze na świecie, ale czasami okazuje się, że w momentach zwątpienia (a te niestety zdarzają się chyba wszystkim) zaczyna brakować chęci, zapomina się o tym. 
Związki nie są wcale łatwe, moi drodzy, no chyba, że to gimnazjum. I jeśli pytasz, czy miłość sama wystarczy - to ode mnie tego nie usłyszysz"*

*Gentelman >patrz tutaj<

A dzisiaj mija 107. miesięcy, od kiedy niesiemy nasze uczucie przez życie. I tak, to prawda, związki wcale nie są łatwe. Ale dla TAKIEGO związku warto. I dla TAKIEJ Osoby warto. ♥

sobota, 15 października 2016

136. Nie da się kogoś uszczęśliwić na siłę.

Chciałam być z Nim i tylko z Nim. Decyzja nie była łatwa, bo przecież wtedy był ktoś inny w mojej głowie. Ale już wtedy wiedziałam, że z tamtym to wszystko nie ma racji bytu, a z Nim można stworzyć i zbudować coś wyjątkowego. I wiecie co? Warto było! Przez te 106. miesięcy, kiedy jesteśmy razem, codziennie wiem, że chcę być z Nim. I nawet nie obchodzi mnie to, że to wszystko jest takie trudne, wymaga wysiłku, poświęceń, pracy nad sobą i nad Nim. Bo bycie razem zawsze wymaga trudu. Czasem trzeba pracować za dwoje i starać się czasem za dwoje. Wiem, że nie w każdym związku to się udaje, nie da się kogoś uszczęśliwić na siłę, ale u nas się sprawdza. A ja i tak chcę tego trudu. Chcę Jego i tylko Jego, na wszystkie dni. 

"Każdego dnia dziękuję Bogu, że Cię mam!"


czwartek, 15 września 2016

132. Nie musi być perfekcyjnie, żeby było idealnie!

Świętujemy dziś 105. miesięcznicę bycia ze sobą. Na spokojnie, moim urlopem, Jego krótszym pobytem poza domem. Razem! :) To najważniejsze, że razem. 
Ostatnie kilka dni spędziliśmy bardzo razem. Wyjechaliśmy na trochę, z daleka od domu, od pracy, od znajomej codzienności. Cieszyliśmy się sobą, nikt do nas nie dzwonił (ok, prawie nikt...). Jadaliśmy na mieście, leżeliśmy na plaży, pływaliśmy w morzu, robiliśmy mnóstwo zdjęć. Byliśmy po prostu ze sobą. I mimo, że czasem była gorsza pogoda, kiepski nastrój, zmęczenie i ból, to byliśmy razem.
Bo "nie musi być perfekcyjnie, żeby było idealnie!"