niedziela, 21 maja 2017

157. Dlaczego?

To już 30 dni, jak nie ma Cię z nami.
A ja wciąż mam Cię w sercu, mam Cię w myślach i wspomnieniach.
Robiąc kompot do obiadu, połykam gorzkie łzy, bo muszę wyrzucić owoce, które tak lubiłeś podjadać po obiedzie. Jedząc lody na deser łapię się na tym, że mam ochotę pójść do Twojego pokoju zapytać, czy też zjesz. Wiem, że nie zobaczę Cię już w Twoim pokoju, na Twoim tapczanie, pochylonego nad krzyżówką, czy nad ogrodową grządką.
Twoja śmierć zaskoczyła nas wszystkich. Niedawno obchodziłeś swoje urodziny, szczęśliwie spędziłeś Wielkanoc razem z nami, uśmiechnięty, radosny, skory do żartów. A teraz już Cię nie ma. Już nigdy nie będzie. Zostawiłeś wielką pustkę w naszych sercach i puste miejsce przy stole. Dlaczego nam to zrobiłeś, Dziadziu?


Śmierć przychodzi cicho. Niezapowiedziana, nieproszona. Nigdy nie ma na nią odpowiedniej chwili, jest zawsze gościem nie na czas..

poniedziałek, 15 maja 2017

156. Świat się zawalił..

Wiesz co w życiu jest najważniejsze?
Mieć Kogoś, z kim pewnie można kroczyć po krętych ścieżkach codzienności. Kogoś, kto będzie Cię wspierał w złych chwilach, których w ostatnim czasie było bardzo dużo. Kogoś, do kogo możesz się przytulić i zniknąć dla okrutnego świata. Kogoś, dla kogo będziesz wstawać rano, mimo że masz wrażenie, że świat Ci się zawalił. I wreszcie Kogoś, kogo będziesz kochać całym sercem i całą duszą, tak jak do niedawna nie wiedziałaś, że da się kochać.
113. miesięcy razem to kawał czasu, więcej niż 1/3 naszego istnienia, a zarazem do kropla w morzu całego życia. Ale za to jaka szczęśliwa kropla! 

niedziela, 30 kwietnia 2017

155. Grunt to okładka #marzec2017 #kwiecień2017

Smacznego! to temat na okładkę w marcu i kwietniu. Poniżej przedstawiam to, co udało mi się przeczytać przez te dwa miesiące, a co pasowało do wyzwania.

 Książkę Kasi Ogórek dorwałam zupełnie przypadkiem zostając któregoś popołudnia z ośmioletnią siostrą mojego Męża. Zuzka dostała książkę od mamy, a ja trochę z nudów zaczęłam ją przeglądać. Już po kilku stronach bardzo mi się spodobała i czym prędzej wróciłam do pierwszej strony, zaczęłam czytać dokładnie i odłożyłam dopiero wtedy, gdy ukazała mi się okładka końcowa :)
Akurat jestem na etapie budowy domu, już prawie konczymy, więc teraz większą uwagę zwracam na dekorację i pomysły, które można zastosować we własnych czterech kątach. Projekty DIY pokazane w książce Kasi Ogórek są piękne, naprawdę! A przede wszystkim proste w wykonaniu. Nawet jeśli pojawiają się jakieś trudniejsze, to obrazkowa instrukcja jest tak czytelna, że stworzenia własnego projektu nie jest trudne.
Kilka pomysłów zapisałam w głowie, po więcej udałam się na stronę Kasi i buszowałam tam dłuższy czas. W nowym domu na pewno pojawi się coś zrobionego przeze mnie z instrukcji Pani Ogórek.

 "Słodkich snów, Anno" to mój kolejny pierwszy raz. Pierwsze spotkanie z twórczością Joanny Opiat-Bojarskiej to spotkanie udane. Dwa wieczory z Anną Rogozińską, bohaterką powieści, to wieczory na pewno nie zmarnowane.
Na początku ciężko było mi się "wgryźć" w kilka wątków, jakie rozpoczęły się już od pierwszych stron, ale potem "poleciało".
Anna Rogozińska to młoda, ambitna dziennikarka telewizyjna, która wpada na trop afery lekarskiej. Za wszelką cenę chce ją rozwikłać, więc wtajemnicza we wszystko dawnego kolegę Łukasza. Niedługo potem dostaje tajemnicze listy ze wskazówkami.
Okazuje się, że afera lekarska nie do końca jest sednem sprawy, a przeszłość szybko daje o sobie znać. Gra zaczyna się robić niebezpieczna, a Rogozińska musi podjąć decyzję, która może zaważyć na jej karierze, a nawet życiu.
"Słodkich snów, Anno" to pierwsza część serii z dziennikarką Anną Rogozińską. Już teraz wiem, że chętnie sięgnę po kolejne tomy i wiem, że się nie rozczaruję.
Co mi się podobało? Dynamiczna akcja, jej zwroty, zagadki losu i ... nawiązanie do "Alicji w Krainie Czarów" :) I choć nie zakwalifikowałabym tej pozycji do kryminału, to jako dobra obyczajówka z wątkiem kryminalnym pasuje całkiem nieźle.