Doszłam do wniosku, że czas coś znów napisać. A. nie ma w domu, poszedł na spotkanie z klientem, w sprawie auta. Może uda Mu się coś sprzedać? Korzystam więc z okazji i spróbuję coś wymyślić.
U nas wciąż codzienność.. Śpimy, pracujemy, jemy, ja sprzątam, On znów idzie do pracy, wieczory spędzamy na kanapie. Kłócimy się więcej niż zwykle, co powoli zaczyna mnie frustrować. Płaczę więcej niż zwykle, nie wiem czy to nie PMS. Musimy znów parę rzeczy sobie poukładać, bo na dłuższą metę tak się nie da.
W tamten weekend byliśmy na weselu Jego kuzynki. Muszę przyznać, że nawet mi się podobało, chociaż miałam nieodparte wrażenie, że nie wszystko mieli dopięte na ostatni guzik. A. nie za bardzo lubi tę kuzynkę i stwierdził tylko, ze "u Nas będzie lepiej". Nie wiem, czy będzie czy nie, ale jedno wiem na pewno. Wszystkie szczegóły będę musiała dopiąć na 100%, żeby nie tylko wizualnie wszystko było piękne.
Z przygotowaniami ślubnymi na razie nie ruszyliśmy zbytnio do przodu. Na weselu kuzynki spotkaliśmy pewnego księdza i chyba my też poprosimy go o udzielenie sakramentu. Dojrzewamy też do decyzji o tym, aby ślub odbył się w Jego parafii, teraz właściwie już Naszej, a nie w mojej. Poza tym wybraliśmy ostatnio zaproszenia:
[zdjęcie pochodzi ze strony: www.dekoracje.figero.pl]
Takie, ale będzie zmiana kolorystyki. Ta górna nakładka u nas będzie czerwona. Bo przecież ma pasować do reszty zamysłu (głównie mojego;). W późniejszym czasie musimy tylko znaleźć drukarnię albo firmę, która nam wydrukuje zaproszenia, winietki na stół i karteczki do podziękowań. Cieszy mnie to, że już chociaż zaproszenia mamy wybrane, ale jeszcze bardziej cieszy mnie to, że to była Jego decyzja. Ja przeglądając miliony zaproszeń w internecie wybrałam te, które mi się najbardziej podobały. Było ich około 10 rodzajów, wszystkie pokazałam A. On zdecydował, że te Nam się najbardziej podobają i niech tak zostanie :)
W pracy w miarę spokojnie, chociaż zdarzają się napięcia. Zdarza nam sie nawet oberwać za coś, czego nie zrobiłyśmy.. W piątek skończył mi się staż, mam teraz dostać umowę. Co najmniej na 3 miesiące, ale wiem, że kroi się większa sprawa. Jak tylko będę wiedzieć coś na pewno, to dam Wam znać.
U Myszy w notce pojawiły się postanowienia na wrzesień. Doszłam do wniosku, że może ja też powinnam coś takiego zrobić? Może bardziej by mnie to motywowało? Chcę chociaż spróbować.
- mniej kłócić się z A., mniej się Go o wszystko czepiać;
- przeczytać chociaż 2 książki;
- napisać rozdział metodologiczny pracy magisterskiej;
- odpisać Lence na list [może ktoś chce jeszcze do mnie napisać?];
- nie jeść słodyczy!!!
Hm, zobaczymy, co z tego wszystkiego wyjdzie..
