piątek, 20 lipca 2012

14. Zdaję Wam relację ..

Ostatnio na blogu u Natalii obiecałam tejże Pannie, że niedługo pojawi się nowa notka, taka bardziej zbiorcza, bo trochę się ostatnio wydarzyło. Tak więc obietnicy dotrzymuję i oto pojawia się nowa notka. Zapraszam Was do czytania, a jak ktoś dotrwa do końca to gratuluję już teraz ;)

Po pierwsze, praca. Codziennie coś się dzieje, czasem śmiesznego, czasem denerwującego, a czasem skrajnie stresującego. Ostatnio na przykład, przyszedł jeden mężczyzna (ok. 30 lat) i zaczął wykrzykiwać różne rzeczy, najpierw do mojej szefowej (Babcia mojego A., kobieta po siedemdziesiątce) , a potem do mojej współpracowniczki (ciocia mojego A., kobieta koło pięćdziesiątki). Wyzwiska były różne - że takiego bezczelnego zarządcy to on jeszcze nie widział, że złodzieje i krętacze, że od zawsze zarządca robi mu problemy, że on zna jej wnuka i że on jest taki i taki, że powinny się iść leczyć do AA, że są alkoholiczkami (zarzuty kompletnie bezpodstawne), itp. itd. W pewnym momencie był tak wzburzony, że myślałam, że dojdzie do rękoczynów. Przez myśl mi nawet przemknęło, żeby wezwać policję.. Na szczęście udało nam się wyrzucić go z biura i jakoś powoli zaczęłyśmy się uspakajać. Mnie zajęło to prawie godzinę, ręce mi się trzęsły, serce waliło.. Generalnie, miałam mega stres. Ale cóż, taka specyfika pracy.. :-/

Po drugie, studia. Jestem już jakiś czas po sesji, wszystko zaliczone w pierwszym terminie :) Nawet całkiem dobrze wyszłam z ocenami, bo mam tylko jedno 3+. Indeks oddany, więc rozdział I roku SUM uważam za zamknięty. Praca magisterska jeszcze się pisze, mam nadzieję, że po weekendzie wyślę w końcu pierwszy rozdział. Ostatnio dostałam wpis z seminarium, więc jakoś mi się nie spieszy :P

Po trzecie, wspólne mieszkanie. Kilka rzeczy ostatnio znowu sobie wyjaśnialiśmy i jest w miarę w porządku. Staramy się z większością rzeczy dogadywać, żeby sobie życie ułatwiać, a nie dodatkowo je komplikować. Jestem też przewrażliwiona na punkcie sprzątania, A. mówi mi, że ciągle sprzątam. :P Ale to nieprawda. ;) Sprzątam wtedy, kiedy widzę, że jest coś nie tak, jakbym chciała, czyli jakieś cztery razy w tygodniu. Poza tym trochę chodzę i wymyślam, jak siedzę sama w domu. Ostatnio posegregowałam wszystkie swoje papiery, notatki ze studiów i faktury i umowy z obecnego mieszkania. Wczoraj wzięłam się za papiery A. - firmowe i inne. Mniej więcej wiem, gdzie co jest. Robiłam też nalepki na nalewki, oprawiałam w ramkę obraz, wieszałam zdjęcia na ścianie.. :))

Po czwarte, dom. Tak, dobrze czytacie:) Nie wiem, czy już kiedyś wspominałam, ale od jakiegoś czasu mamy działkę, na której stoi mojego A. przyszły warsztat i na której kiedyś będzie stał NASZ dom. Mamy już nawet projekt! :) http://www.galeriadomow.pl/projekt/UPB-001,dom-przy-imbirowej.html Jak Wam się podoba? :) Oczywiście będą inne kolory elewacji i pewnie zmiany w wyglądzie daszku nad wejściem, ale ogólna bryła domu i rozmieszczenie pomieszczeń będą takie, jak na projekcie. Zobaczymy tylko, kiedy będą  fundusze, żeby to wszystko zorganizować..

Po piąte, wesele. Z weselem od ostatniego czasu nic się nie zmieniło :P To znaczy, z niczym więcej nie ruszyliśmy, bo właściwie nie było takiej potrzeby. Od ostatniej weselnej notki zmieniła mi się jedynie koncepcja na obrączki - znalazłam po prostu ładniejsze :) 
Obecnie wybór obrączek na rynku jest ogromny /Apart /Magazyn Wesele
Tyle tylko, że zamiast tej wstawki z różowego złota będzie złoto żółte. Zobaczymy, czy do przyszłego roku ta koncepcja się utrzyma :)

Po szóste, wyjazdy. Ostatnio też dużo jeździmy na motocyklu. Byliśmy na weekend w Czechach i Kletnie, w moto-barze Biker's Choice. Bardzo mi się podobało, bardzo sympatyczni właściciele, z którymi dało się o wszystkim pogadać. A bar utrzymany w całkiem motoryzacyjnej koncepcji, pierwsze wrażenie - bar z amerykańskich filmów, w którym spotykają się gangi motocyklowe ;) Teraz na weekend byliśmy w Cieplicach i w Karpaczu, też na dwóch kółkach. Szkoda tylko, że tak krótko mogliśmy tam zostać. Ale mam nadzieję, że jeszcze w te wakacje gdzieś sobie pojedziemy:)

Ok, zdałam Wam relację, mam nadzieję, że "fanki" moich dłuższych notek będą zadowolone:) Buziaki i do napisania znów :*


30 komentarzy:

  1. taak, zadowolona jestem na tę chwilę z dłuższej notki, ale pisz częściej więcej ;)

    obrączki mi się bardzo podobają, sama myślę o podobnych obrączkach, ale do tego jeszcze daleko ;P

    pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że dałam Ci powody do zadowolenia ;) jestem prawie jak Whiskas - przy mnie masz powody do mruczenia? :P

      a co do obrączek - najważniejsze, że mojemu A. się podobają, więc teraz będę dążyć do tego, żeby do przyszłego roku ta koncepcja przetrwała:)

      buziaki :) :*

      Usuń
  2. Rozumiem, że pracujecie przy zarządzaniu nieruchomościami? Mam na studiach jednego doktorka, który jest zarządcą. Dużo nam o tym opowiada, ale o takich sytuacjach raczej nie wspominał. Inna sprawa, że zarządza nieruchomościami innego rodzaju (rozumiem, że u Was są to spółdzielnie lub wspólnoty mieszkaniowe?).

    To super, że macie już działkę! W obecnych czasach to połowa sukcesu! :) domek mi się podoba - niewielki ale bardzo przytulny :) swoją drogą zawsze sobie wyobrażałam to tak, że warsztat A. jest na ich podwórku ;)

    Muszę sprawdzić, czym się różnią te obrączki od poprzednich, chyba są dość podobne ;)

    Na chwilę oczywiście jestem usatysfakcjonowana, chciałabym jednak, abyś częściej pisała takie notki. Strasznie mało tu tej dawnej, codziennej Narkotycznej.

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mojego A. Babcia ma własną firmę, zarządzanie nieruchomościami. I tak, w naszym przypadku są to wspólnoty mieszkaniowe.

      Co do warsztatu na podwórku, nie jestem tak do końca przekonana, czy to będzie dobry pomysł, bo wtedy A. będzie w nim przesiadywał jeszcze dłużej - o ile to w ogóle możliwe :P ale z drugiej strony będę Go miała blisko, właściwie na otwarcie drzwi :P

      obrączki są podobne to poprzednich, bo cały czas szukam w dwukolorowych :)

      wiem, że mnie tu mniej niż kiedyś, ale codzienność jest zbyt wymagająca, niestety :( też nad tym ubolewam, ale na razie nic na to nie poradzę. a wiem, że będzie jeszcze gorzej :P

      Usuń
  3. Ja na pewno jestem zadowolona bo lubie dlugie notki :) i duzo sie u Ciebie dzieje :) i oby tak dalej :)
    i dziekuje za list :) doszedl wczoraj :) ale tak jak Ci juz wczsniej pisałam odpisze w sierpniu bo jutro wyjezdzam :) o 22 wyjazd juz nie moge sie doczekac :) i przez czas urlopu nad morzem na pewno mnie tu nie bedzie
    Pozdrawiam Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieje się, pewnie, że się dzieje :P coś musi, bo byłoby nudno ;) już życzyłam udanego wyjazdu, to teraz czekam na kartkę ;)

      Usuń
  4. Obrączki są faktycznie rewelacyjne! Będę je miała na uwadze szukając czegoś dla nas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że i Tobie się podobają:)

      Usuń
  5. Świetny projekt domu:)) obrączki również ciekawe;) mówisz Karpacz?ostatnio byłam tam z moim lubym na 4 dni wypoczynku:)piękne widoki, a teraz praca i praca...która coraz bardziej działa mi na nerwy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie że i dom i obrączki Ci się podobają :) my w Karpaczu byliśmy tylko dwie godzinki, ale chciałabym pojechać na dłużej, ale na razie tylko praca i praca..

      Usuń
  6. Obrączki śliczne, jeszcze zanim przeczytałam opis, pomyślałam, że z żółtym złotem byłyby jeszcze ciekawsze :)
    Też przeprowadziłam się z Onetu, trochę to trwało...
    mam nadzieję, że teraz będę na bieżąco w blogowym świecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że z żółtym złotem na żywo będą wyglądać dobrze :)

      witaj na blogspocie, mam nadzieję, że będzie Ci tu dobrze :)

      Usuń
  7. co za warsztat on ma?????samochodowy??? ;)

    jeśli chodzi o domek, to najlepiej by było umieścić mały taras na piętrze(najlepiej w sypialni) nie myślałaś o tym?? ja tak planuję ,ale mam wiele pomysłów i nie moge sie zdecydowc
    co do obrączek, nie kupuj takowych, jesli nie bedą bardzo dobrej jakośći, te kolory sie ścierają, wiem po swoich znajomych
    justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A. ma swoją firmę związaną głównie z motocyklami, ale także z blacharstwem i lakiernictwem.

      jeśli chodzi o dom, to chyba miałaś na myśli balkon na piętrze? u mnie to odpada, po prostu nie za bardzo to lubię. ale taras za domem mamy w planach, ale to dopiero jak stanie dom i będziemy wiedzieli, co jeszcze możemy zagospodarować.

      a co do obrączek, to jednak myślę, że się na nie zdecydujemy. chcę mieć obrączki dobrej jakości, żeby za kilka lat się nie rozpadły, a przy okazji ładne, żeby i mnie i Jemu się podobały

      Usuń
    2. nie , taras z tyłu to wiadomo - ale chciałabym coś takiego na górze, ale nie przypominającego balkon, zresztą postanowiliśmy razem, ze najważniejsza jest duuuza kuchnia , w której będziemy gotować, biblioteka....jest tyle planów, które chwielibyśmy zrealizować w związku z tym domem ,a niewiadomo czy nam sie uda ....
      j.

      Usuń
    3. plany zawsze są, ale trzeba wziąć pod uwagę przede wszystkim to, że dom ma być najpierw funkcjonalny, a dopiero potem piękny, niestety. poza tym trzeba pomyśleć też o tym, że kiedyś zostaniemy w tym domu sami, jak dzieci się wyprowadzą, i musi nam być w nim dobrze, a ni tylko pięknie i przestronnie.. ;)

      Usuń
    4. dokładnie, dlatego robimy biblioteke ;P
      ...ale nie planujemy dzieci w najbliższych 10 latach :)
      j.

      Usuń
  8. aha, a poza tym facet wygląda trochę dziwnie w kolorowych obrączkach ;)

    justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlaczego dziwnie? nie rozumiem.. najważniejsze chyba, żeby Nam się podobały i były w naszym guście. a co ludzie sobie pomyślą, to już właściwie ich sprawa ;)

      Usuń
    2. rozumiem, tylko dla nas to kiczowato wyglada, rózowe złoto, zółte złoto....dla mnie facet w tym dziwnie wyglada :)
      j.

      Usuń
    3. a dla mnie przeciwnie - połączenie białego i żółtego złota jest jak najbardziej eleganckie, a nie kiczowate. ale każdemu może podobać się coś innego

      Usuń
    4. połączenie białego i żółtego złota to juz w ogóle nie dla nas,ale to kwestia smaku
      j.

      Usuń
  9. :)no proszę to tak patrząc gdzie jeździcie na motorze to pewnie czasem możemy się gdzieś minąć bo my z Narzeczonym też w tamte rejony jeździmy :))

    pozdrawiam
    Ann

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kto wie, może na którejś z tras się minęliśmy i kiwnęliśmy sobie "cześć" :) a na czym śmigacie?

      Ty też blogujesz? jak można do Ciebie trafić? :)

      Usuń
  10. Świetny, przytulny domek. Ciesze sie ze wszystko u Ciebie dobrze, ze sie dogadujecie. A tacy ludzie jak u Ciebie w pracy to horror, niestety...
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, jest dobrze i oby tak dalej! :) a w pracy zdarzają się też i miłe chwile, więc w sumie chyba jak wszędzie :)

      Usuń
  11. To chyba najważniejsze we wspólnym mieszkaniu, by się jakoś dogadywać, a nie utrudniać wzajemnie życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staramy się, skoro mamy ze sobą wytrzymać do końca życia :)

      Usuń
  12. Dotrwałam do końca ;) no proszę proszę - domek budujecie ;) obrączki są śliczne ale bardziej mnie interesuje suknia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. domu jeszcze nie budujemy, na razie nie ma funduszu :( ale projekt jest i plany są, więc jakieś kroki już poczynione :) a suknię możesz zobaczyć w którymś z postów z marca, a przynajmniej jej koncepcję ;)

      Usuń