piątek, 6 lutego 2009

... na imię miała Sesja ...

Od 26 stycznia żyłam tylko jednym stwierdzeniem

„A na imię miała Sesja i każdy chciał ją zaliczyć…” ;)

[Droga moja Przyjaciółko, przepraszam za pożyczenie bez Twojej wiedzy i zgody Twojego opisu… Wiem, że i tak się nie gniewasz… Za to masz fun, bo piszę o Tobie<33]

Powiem tak: było dość ciężko…

„Wydajność nauki w czasie sesji mierzymy w tygodniach na godzinę”.

Oj, szczera prawda… My, studenci wszelakich kierunków i specjalności, wiemy o tym najlepiej… Przyznaję się bez bicia, że się uczyłam… Jakoś tak wyszło, nie w moim stylu… ;)

Jestem z siebie zadowolona, chociaż zawsze mogło być lepiej…

Historia wychowania na 3,5…

Dla mnie to sukces, bo byłam przekonana, że nie zaliczę… Nie dość, że nienawidzę historii to jeszcze nie umiem się jej uczyć… I na egzamin poszłam prawie na żywioł… Na szczęście mi się udało… Mam kochane koleżanki… ;)

Wprowadzenie do pedagogiki na 4…

I tu jestem zadowolona, nawet bardzo… Bo się uczyłam… Zawaliłam tylko ostatnie pytanie… Ale tak to jest jak się nie chodzi na wykłady, bo woli się wyspać… A jak się już chodzi to i tak nie nadąża się pisać… ;) E tam… Najważniejsze, że do przodu…

Wprowadzenie do psychologii na 4…

Szaleństwo! ;) Może być, ja jestem zadowolona, bo na plus, a nie do tyłu… Uradowała mnie pani doktor tymi wynikami, bo byłam prawie pewna, że będzie w plecy… Miałam totalne zaćmienie i kompletnie nie wiedziałam, co pisać… Na szczęście w porę przyszło olśnienie, co nie pozostało bez echa…

Socjologia…

To się jeszcze okaże… Pisana wczoraj, napisana średnio, nawet z pomocami naukowymi… Ech, nie trafiłam w pytania… Mam nadzieję, że zaliczę… A jak nie to poprawka 23 lutego… Mój los zaważy się dzisiaj, po 19… Więc kciuki jeszcze ‘przez chwilę’ szczerze wskazane…

A teraz?

Tydzień (prawie) nic– nie – robienia zakończony Walentynkami, z tym, który jest dla mnie Najważniejszy na świecie…

I co najważniejsze – wracam, wracam do pisania, do Was, do bloga… Nawet nie wiecie jaką mam z tego radość… Pozdrawiam cieplutko i do napisania niedługo, mam nadzieję ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz