Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tu i teraz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tu i teraz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 grudnia 2016

147. Tu i teraz #grudzień2016

Grudzień zmierza ku końcowi, czas więc na ostatnią odsłonę #Tu i teraz. Ostatnią w tym roku, rzecz jasna ;) bo w Nowym Roku też będę zbierać takie urywki z życia i pokazywać je Wam.

SŁUCHAM głównie świątecznych piosenek. Ale jedna totalnie skradła moje serce i przypomniała, że kiedyś tak bardzo lubiłam TGD. Czas wrócić do ich twórczości, odświeżyć stare i znane kawałki, ale też poznać nowe. Dzisiaj zostawiam Was z "Pierwszą gwiazdą".



CZYTAM cały grudzień książki zimowo-świąteczne. Trochę dlatego, żeby mieć co wpisać do wyzwania okładkowego, a trochę po to, żeby oswoić ten szary i ponury grudzień. Udało się! :) Szczególnie dzięki lekturze "Anioła do wynajęcia" i "Garści pierników, szczypcie miłości". Krótkie recenzje pojawią się za kilka dni w podsumowaniu grudniowej okładki.

OGLĄDAM Kevina! Wiem, nudne to już, znane na pamięć, ale tak bardzo bawi, co roku! :) I kultowe już "Listy do M." Kolejna grudniowa tradycja.

CHCIAŁABYM żeby był już marzec. Żeby było po zebraniach, rozliczeniach i tych wszystkich innych okropieństwach związanych z księgowym zakończeniem roku. A jeśli nie da rady, żeby był już marzec, to chociaż, żeby udało się bezboleśnie przeżyć te najbliższe tygodnie.

CZEKAM NA Sylwestra i spotkanie z Asią  Jejku, tak bardzo nie mogę się doczekać ! Jaram się jak małe dziecko, serio.. Brakuje mi Jej obecności na co dzień i trochę mi smutno, że mieszka tak daleko. Ale może dlatego, że tak rzadko się widujemy, możemy się jeszcze bardziej docenić.

KUPIŁAM płytki do łazienki. Do jednej mamy już i ścienne i podłogowe, a do drugiej tylko na podłogę. Mam nadzieję, że wkrótce wybierzemy też coś na ściany, bo niedługo wchodzi kafelkarz.
WIDZIAŁAM piękne dekoracje świąteczne w marketach, w których ostatnio bywałam. Niestety, były tak okropnie drogie, że nie mogłam sobie na nie pozwolić. Ale... kiedyś je będę mieć!
DOSTAŁAM kartę podarunkową do Empiku :D będę szaleć z książkowymi zakupami, znów! Nową, piękną bieliznę i nowe kolory hybryd. I jeszcze książkę i perfumy. Fajne prezenty w tym miesiącu :)


sobota, 26 listopada 2016

142. Tu i teraz #listopad2016

Dzisiaj czas na czwartą, listopadową odsłonę #Tu i teraz.

SŁUCHAM smooth jazzu. Dopiero od kilku dni, ale "wkręcam się" w niego. Uspokaja, odpręża, a ja ostatnio tego bardzo potrzebuję. OpenFM wie, jak mnie zadowolić ;)

CZYTAM ostatnio wszystko. Harry Potter w wersji ilustrowanej (zakochałam się w tym wydaniu  ), Stuart MacBride i jego thrillery, J.L.Wiśniewski i jego wspaniała proza, Magdalena Witkiewicz i jej poczucie humoru w "Milaczku" i poważne traktowanie ważnych spraw w "Zamku z piasku". Różnorodnie u mnie, ale to chyba przez pogodę w listopadzie. Jest zimno, ponuro, trzeba sobie z tym jakoś radzić.

OGLĄDAM ekranizację trylogii Millenium Stiega Larssona w skandynawskiej interpretacji. Jestem dopiero po seansie pierwszej części, dzisiaj będę oglądać drugą. Trochę ciężko było przestawić się z Craiga i Mary na inne oblicza Mikaela i Lisbeth, ale jakoś poszło. Dla mnie ta ekranizacja jest całkiem dobra, choć inna niż amerykańska. Nie wiem, czy będę do niej wracać tak często jak do "Dziewczyny z tatuażem", ale na pewno obejrzę ją jeszcze nie raz.

CZUJĘ SIĘ całkiem dobrze, choć już z tyłu głowy mam pierwszy kwartał nowego roku i mnóstwo pracy. Mam nadzieję, że jakoś sobie z tym wszystkim poradzę i będzie lepiej niż w ostatnich latach.

POTRZEBUJĘ kilku dni tylko z Mężem w leniwej atmosferze. Ostatnio za dużo mamy na głowie, za dużo się dzieje, za dużo wszyscy od nas chcą.

CHCIAŁABYM aby tegoroczne Święta minęły w spokojnej atmosferze. Bez zbędnego biegania, bez próby zadowolenia wszystkich. Chciałabym też już mieć choinkę i móc ją ubrać :) Takie małe, dziecięce marzenie..

CZEKAM NA grudzień i jego magiczny wydźwięk. Chociaż w sklepach już wszędzie pełno świątecznych akcentów, ja im nie ulegam. Czekam na 6 grudnia, dopiero wtedy ruszę pełną parą. Chcę, żeby w tym roku było piękniej niż zwykle. I wierzę, że się uda! :)

BYŁAM ostatnio na całkiem fajnym szkoleniu. Może nie było jakieś zachwycająco ciekawe, ale za to integracja po - już bardzo fajna ;) KUPIŁAM nowe, ładne talerze. Są niebieskie, proste i do wszystkiego będą pasować. Do płaskich, głębokich i deserowych dokupiłam dwie miseczki (np. na płatki śniadaniowe) i mam bardzo fajny komplet. W przyszłości, na nowy dom, kupię inny kolor i będzie na czym ugościć przyjaciół i rodzinkę. JADŁAM wczoraj pyszne ciacho. Nazywało się Marlenka, było czekoladowe, słodkie i pyszne. Zupełnie nie wiem, jak było zrobione, a Wy? Znacie? Chociaż nazwa źle mi się kojarzy ;) to smakowało mi bardzo i może kiedyś bym je odtworzyła. WIDZIAŁAM ostatnio u koleżanki pięknie zrobioną bombkę ozdobną ze sznurka jutowego. I tak mnie zachwyciła, że w grudniu spróbuję zrobić podobną.

No i chyba tyle w listopadzie. Cześć! Następna odsłona za +/- miesiąc ;)

poniedziałek, 24 października 2016

137. Tu i teraz #październik2016

Dzisiaj zapraszam Was na trzecią odsłonę #Tu i teraz. Lecimy z październikiem :)

SŁUCHAM ostatnio disco polo. :) Właściwie tylko w samochodzie, ale że ostatnio dużo jeżdżę, to prawie non stop. Ten rodzaj muzyki pozwala mi zapanować nad nudą, jaka pojawia się podczas dłuższej podróży. I wcale się tego nie wstydzę :P "Nikt nie słucha, wszyscy znają", też tak macie?

CZYTAM znów Cobena. Wróciłam do niego po dłuższej przerwie i na nowo przypominam sobie, jak bardzo go lubiłam! Aktualnie jestem po lekturze "Zostań przy mnie" i "Tęsknie za tobą", a czytam "Sześć lat później". Wkręcam się totalnie w jego książki i już się nie mogę doczekać następnych premier.
Pst. Przy okazji pytanie. Jakie dobre kryminały polecacie? "Klasykę" czytałam - Coben na bieżąco, Lackberg, Larsson, Beckett. Rzućcie jakimiś ciekawymi pomysłami!

OGLĄDAM "Belfra". Kolejny polski serial, który przypadł mi do gustu. Lubię Maćka Stuhra, podoba mi się jego gra. Serial zapowiada się ciekawie, już snuję różne scenariusze, zobaczymy, który z nich i czy w ogóle któryś się sprawdzi. ;)

CZUJĘ SIĘ przytłoczona ilością przedmiotów, jakie posiadam. Serio! Przez ostatnie tygodnie ciągle sprzątam, wyrzucam, pozbywam się gratów. Ile rzeczy już wywaliłam, to wiem tylko ja i osiedlowy śmietnik. A ile rzeczy czeka jeszcze na przejrzenie/wyrzucenie, to sama nie wiem. Najgorsza ta szafa w przedpokoju...

POTRZEBUJĘ nowych talerzy. Te, które przywiozłam od mamy wprowadzając się "na swoje" powoli dokonują żywota. Z całego wielkiego kompletu zostały nam 4 (!) płaskie i 5 albo 6 głębokich. Wybrałam się nawet wczoraj do Ikei, specjalnie, ale co się okazało? Zamknięta! Takie szczęście to tylko ja mam.. ;)

CHCIAŁABYM aby moje paznokcie znów wróciły do dawnej formy. Od jakiegoś czasu nie mogę ich doprowadzić do porządku, łamią się, rozdwajają i nie wyglądają najlepiej. Muszę się wybrać do jakiejś drogerii i kupić odżywkę. Balsam do paznokci i skórek już mam, teraz jeszcze odżywka i może jakieś suplementy. Polecacie coś, co po odstawieniu nie wyrządzi jeszcze większych szkód?

CIESZĘ SIĘ z faktu, że impreza (combo)rocznicowa udała się! Dziadkowie byli zadowoleni, babcia szczęśliwa, dziadek wzruszony. Mama zachwycona prezentem, wujostwo zaskoczone tym, że i o ich rocznicy pamiętaliśmy przy organizacji. A przede wszystkim cieszę się, że mogłam się znowu spotkać z kuzynką. Fajnie było siedzieć, gadać, gadać i gadać. Znów trochę nadrobiłyśmy, ale wciąż mi mało i mało...

CZEKAM NA listopad. Dziwne nie? Ale właśnie z początkiem listopada zaplanowałam sobie rozpoczęcie przygody z Bullet Journal. Zobaczymy, co mi z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że organizacja w takiej formie przypadnie mi go gustu i będę praktykować.

KUPIŁAM fajny lampion na świece, taki w formie latarni. Kosztował 19.99zł, więc w sklepie się nie zastanawiałam i kupiłam. Przyjechałam z nim do domu i ..... gdzie ja go postawię?! ;)


Do napisania!

poniedziałek, 26 września 2016

134. Tu i teraz #wrzesień2016

Tu i teraz #wrzesień2016

SŁUCHAM "Śladów". Od dawna, regularnie, cały miesiąc. Ta piosenka tak bardzo mnie wycisza. Uwielbiam po całym męczącym dniu włączyć Youtuba, odpalić "Ślady" i zanurzyć się w dźwiękach. Wtedy może nic nie istnieć. I choć od długich miesięcy mam ją ustawioną jako dzwonek w telefonie, jeszcze mi się nie znudziła.



CZYTAM "Arytmię uczuć" i "7 lat później" duetu Wellman i Wiśniewski. Uwielbiam ich po prostu. Wiśniewskiego od dawien dawna, to właściwie od jego "Samotności w sieci" zaczęła się moja miłość do nałogowego czytania. Wellman jest błyskotliwa, umie słuchać, umie zadawać pytania. Idealnie się uzupełniają i przypadli mi do gustu od pierwszych stron.

OGLĄDAM nowy serial w TVN "Na noże". Stramowski! Taki niegrzeczny facet, kręci mnie! ;) I Zieliński, taka ciapa w innym serialu, a tu - świetny. I oczywiście dialogi, przy których pękam ze śmiechu. Zapowiada się dobry serial. Oby tylko w następnych odcinkach wciąż było tak dobrze.

CZUJĘ SIĘ przytłoczona ilością roboty w pracy. W biurze panuje taka atmosfera, jakby przez mój dwutygodniowy urlop zawaliło się pół świata, który muszę odbudować w 5 dni. Wszystko musi być zrobione "na wczoraj", mimo że tak naprawdę nie ma jakiegoś pośpiechu. Cóż, takie życie w tej mojej robocie. Mam nadzieję, że jakoś się uporam i przyszłe tygodnie nie dadzą mi tak bardzo w kość.

POTRZEBUJĘ inspiracji. Wybór kafelek, kolorów, wzorów jest ogromny, a ja wciąż do końca nie wiem, co powinnam wybrać. Moment jest odpowiedni, niedługo ruszamy z gipsami, więc dobrze by było mieć już wszystko wybrane, a przynajmniej wymyślone. Chodzą za mną szarości, biel i drewno.. Nie odpuszczę :) i chyba właśnie tak będą wyglądać nasze wnętrza.

CHCIAŁABYM wrócić do Chorwacji. Ten tydzień w Makarskiej to było coś, czego było mi potrzeba od dawna. I choć minęło bardzo, bardzo szybko, to były najlepsze wakacje od niepamiętnych czasów. Widoki, które czasami zapierały dech w piersiach. Późne wstawanie. Śniadania na balkonie. Pływanie w morzu. Spacery. Obiady "na mieście". Lody jogurtowe. I Jego wyłączony telefon. To wszystko tak totalnie nas zrelaksowało! Odpoczęłam, naprawdę odpoczęłam. A tego po ostatnich intensywnych miesiącach bardzo potrzebowałam.



CIESZĘ SIĘ na jesienne wieczory. Kocyk, książka i kubek ulubionej herbaty. Będzie fajnie. :) A w drodze do pracy kolorowe liście, kasztany i to rześkie powietrze. Byle tylko nie padało. Jakie macie ulubione herbaty? Podzielcie się! Może spróbuję czegoś nowego.

CZEKAM NA imprezkę z okazji 50. rocznicy ślubu moich Dziadków i 50. urodzin mojej Mamy. To będzie ważny dzień. Mam nadzieję, że Dziadkowie będę mieli niespodziankę i będzie im miło, zwłaszcza, że to ja z mamą wszystko organizuję. No a przede wszystkim - spotkam się znów z Katarzyną ! Jakby mi ktoś kilka lat temu powiedział, że będę czekać na te spotkania z niecierpliwością, to powiedziałabym, że jest nienormalny. A teraz? Czekam! I tęsknię....

BYŁAM / WIDZIAŁAM / JADŁAM / KUPIŁAM / DOSTAŁAM 
Byłam na pierwszych prawdziwych zagranicznych wakacjach. I zakochałam się ! :) W Chorwacji ogólnie, a Makarskiej szczególnie. Już wiem, że to nie były ostatnie takie wakacje. Czekam więc na przyszły rok.
Jadłam najlepsze lody. Jogurtowe z wiśniami. A że były jedzone zazwyczaj na plaży, to dopiero miały urok i smak!
Kupiłam wreszcie nową torebkę i buty. Mogę wejść w jesień odważnie i w nowym stylu ;)

Do napisania!

piątek, 26 sierpnia 2016

131. Tu i teraz #sierpień2016

Wpadłam ostatnio przypadkowo na blog Dessiderii i natrafiłam na post z serii "Tu i teraz", potem trafiłam do Kasi i tak mi się spodobała ta forma notek, że postanowiłam spróbować wprowadzić coś takiego u siebie. Chciałabym raz w miesiącu, najpewniej pod koniec, stworzyć takie małe podsumowanie rozwijając nieco hasła podpatrzone u dziewczyn. Być może będą pojawiać się też zdjęcia, żeby trochę ożywić to miejsce.
Mam nadzieję, że i Wam i mnie na dłuższą metę przypadną do gustu takie wpisy. Tymczasem - zapraszam Was na pierwsze "Tu i teraz" w moim wykonaniu.

SŁUCHAM aktualnie Julii Pietruchy. Oczywiście, jak to zwykle bywa, trafiłam przypadkiem na jej kawałek Living on the Island, a potem zachwyciłam się całą płytą. Od kilku dni youtube rozgrzany do czerwoności serwuje mi te dźwięki, które totalnie mnie odprężają, wyciszają i świetnie nadają się do włączenia przy wieczornej lekturze.


CZYTAM znów dużo, z czego niezmiernie się cieszę. W sierpniu przeczytałam już dziewięć pozycji. Aktualnie na tapecie dziesiąta książka - "Zabójcza bliskość" Beverly Barton. Niektóre z tych czytanych można było zobaczyć na moim instagramie, ale pewnie nie wszyscy mnie tam znaleźli, więc wrzucam Wam też tutaj. Masa przeczytany z sentymentu, bo czytałam wszystkie poprzednie części. Jednak z każdą kolejną mam wrażanie, że to wciąż to samo, żadnego zaskoczenia, choć tematy ciekawe. Za to bardzo (!) podoba mi się seria z Loganem McRae autorstwa Stuarta MacBridea. Doskonałe prowadzenie akcji, świetni bohaterowie, a przede wszystkim humor! Uwielbiam :) i "za chwilę" sięgnę po kolejne części, na pewno.


OGLĄDAM kolejne filmy z Jasonem Stathamem. Uwielbiam go w rolach Transportera, dlatego z wielką chęcią sięgam do innych produkcji z jego udziałem. W sierpniu padło na "Kolibra", który trochę mnie zaskoczył. Miał formę odmienną od tej, jaką znam z Transporterów, a mimo to bardzo mi się podobał. Mam jeszcze kilka filmów do nadrobienia (między innymi Adrenalinę), więc pewnie w kolejnych miesiącach też jakieś się pojawią.

CZUJĘ SIĘ zmęczona! I to okropnie.. Wydarzenia ostatnich miesięcy, szpitale, operacja, lekarze, ciągłe wyjazdy i rozjazdy mocno nadwyrężyły moją psychikę i nerwy. Czuję, że powoli wszystko wraca do normy, ale jeszcze trochę potrwa zanim wrócę na dobre tory. Poza tym, czuję się trochę staro. Kolejne urodziny, kolejny rok więcej, a bilans wciąż niezmienny..

POTRZEBUJĘ urlopu. I to teraz, już, natychmiast. Czekam na to od zeszłego roku. Ostatnio na wyjeździe byliśmy w marcu, w śnieg i deszcz zwiedzaliśmy Zakopane. A ja potrzebuję słońca, potrzebuję naładować akumulatory, potrzebuję poleżeć na plaży popijając drinka z palemką, poczytać na leżaku dobrą książkę.. Kiedy...?!

CHCIAŁABYM znać już datę przeprowadzki. Marzy mi się, że mam wpisane w kalendarz "Przeprowadzka", a jedyne, czym się wtedy martwię, to jaką donicę postawię przed wejściem. A tymczasem, daleko do tego, jak do Warszawy.. Niby coś się dzieje, niby jakieś kroki do przodu, ale wciąż do końca bardzo daleko.

CIESZĘ SIĘ, że po tomografii komputerowej i kontroli u lekarza mamy takie dobre wiadomości! Zdjęcia TK pokazują, że wszystko powoli zrasta się w dobrym kierunku, a Mąż powoli wraca do sprawności. Ulżyło mi BARDZO, nawet nie umiem powiedzieć, jak bardzo, bo rokowania były naprawdę kiepskie. Tabletek jeszcze nie można odstawić na stałe, forsować się za mocno też nie, ale w razie jakiegoś wyjazdu, możemy nawet razem popływać! :)

CZEKAM NA ślub Przyjaciółki.Choć ostatnio mamy naprawdę niewiele okazji do spotkań i rozmów, choć czuję, że straciłyśmy bezpowrotnie tę niezmąconą więź i wiarę, że rozumiemy się bez słów, to czekam z niecierpliwością. Bo więź, którą uplotłyśmy dawno temu jest cienka jak nić, ale mocna niczym stal. I dla mnie to też będzie wielkie wydarzenie. Chcę, żeby była szczęśliwa, chcę widzieć, że wiąże swoje życie z tym, którego kocha i którego sobie wybrała. Chcę przy niej wtedy być. Tak po prostu, po cichu, obok..

BYŁAM / WIDZIAŁAM / JADŁAM / KUPIŁAM / DOSTAŁAM to będzie taka trochę zbiorcza kategoria, bo nie wszystko można dopasować do haseł powyżej.
W sierpniu byliśmy na weselu kolegi z LO. Fajnie było powspominać, pośmiać się i być z nimi w tym wyjątkowym dla nich dniu.
Znów widziałam Kraków, niestety tylko z perspektywy znajomego szpitala, nie mieliśmy czasu, żeby cokolwiek zobaczyć, gdzieś pójść.
Jadłam obłędny mus chałwowy, który zrobiłam z przepisu znalezionego na Jadłonomii.
Kupiłam Mężowi na rocznicę ślubu nieśmiertelnik z Jego danymi, grupą krwi i motocyklowym cytatem. Był zachwycony! Od Niego dostałam złote serduszko, które oczywiście od razu zaczęłam nosić.
Dostałam na urodziny trochę PLN, za które kupiłam sobie celebrytkę, kwiaty od Męża, książki, wino i bransoletkę od Asi.



Jak tak skończyłam pisać tę notkę, to stwierdzam, że sierpień był całkiem dobrym i intensywnym miesiącem. I mimo, że były doły, gorsze dni i smutki, to bilans wychodzi na plus. Jest dobrze!


Pssst. Dajcie znaka w komentarzach, czy notki w takiej formie przypadły Wam do gustu :)