wtorek, 20 września 2016

133. Projekt denko #1

Dawno, dawno temu, kiedy wszyscy dopiero szykowali się do wakacji, panna Alicja nominowała mnie do projektu denko. Teraz wszyscy odliczają dni do kolejnych wakacji, a ja przypomniałam sobie, że miałam stworzyć ten post. No to lecę. Projekt denko #1.


1. Recepty Babuszki Agafii - Szampon tonizujący do włosów przetłuszczających się z mydlnicą lekarską. Jak dla mnie HIT. Konsystencja przy pierwszym użyciu trochę mnie przeraziła, bo był to bardziej luźny kisiel niż płyn, ale później się przyzwyczaiłam. Lekki, ziołowy zapach, który na szczęście nie utrzymuje się na włosach zbyt długo, przynajmniej na moich. Fajnie myje, sprawia, że mogę spokojnie umyć włosy wieczorem, spać, iść do pracy, spać i znów iść do pracy, co przy innych szamponach nie było możliwe. Poza tym - cena, na allegro kupiłam za pierwszym razem za 12 zł (+ kw) 350ml, a potem znalazłam w stacjonarnym sklepie za, uwaga!, 2,90zł w promocji, a 3,50zł w regularnej cenie. Jak dla mnie totalna rewelacja :)

2. Garnier - łagodzący tonik witaminowy. O ile zielony tonik uwielbiam, tak ten nie do końca spełnił moje wymagania. Zapach totalnie nie mój, nie czuję po nim odświeżenia. Przynajmniej ma ten plus, że się nie lepi na twarzy i szybko paruje. Nie uczula ani nie podrażnia, jednak z tej linii zdecydowanie wolę zielony tonik.

3. Ziaja Intima - kremowy płyn do higieny intymnej z kwasem askorbinowym. Kolejny HIT na mojej półce. Ma kremową konsystencję, dobrze się dozuje dzięki pojemnikowi z pompką. Nie zawiera mydła, ani barwników, jest tylko delikatnie perfumowany, ale mimo to przez jakiś czas jego zapach pozostaje na skórze. Nie podrażnia, nie uczula, odświeża, zapewnia uczucie czystości na długie godziny.

4. Avon - jogurtowy żel pod prysznic. Idealnie trafił w moje wymagania. Pięknie pachnie owocami w jogurcie, jest kremowy, delikatny. Na skórze po prysznicu pozostawia swój zapach, odświeża i nawilża. Jedyny minus - za szybko się kończy ;)

5. Recepty Babuszki Agafii - peeling do ciała /fioletowe opakowanie/. Gruboziarnisty peeling z pestkami arktycznej maliny. Zapach średni, jak na moje standardy, ale za to masaż nim jest całkiem przyjemny. Skóra po jego aplikacji jest dobrze przygotowana na dalsze zabiegi kosmetyczne. 

6. Recepty Babuszki Agafii - balsam do włosów, aktywator wzrostu /niebieskie opakowanie/. Balsam ma dość rzadką konsystencję, dzięki czemu dobrze się rozprowadza na włosach. Nie ma zbyt tłustej konsystencji, więc włosy też się nie przetłuszczały po jego użyciu. Fajny zapach, delikatnie leśny, jak na produkt do włosów może być. Jeśli chodzi o walory przyspieszające wzrost włosa, to tu się nie wypowiem, ale tylko dlatego, że stosowałam go od przypadku do przypadku, czyli jak mi się przypomniało. ;)

Ot, i tak dotarłam do końca pierwszej odsłony projektu denko. Opakowania już wylądowały w koszu, a na półkach nowe produkty, które pewnie wkrótce też doczekają się małego obsmarowania.

A Wy? Znacie pokazane przeze mnie kosmetyki? Używacie, lubicie, polecacie? 

12 komentarzy:

  1. Bardzo lubię tego typu posty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się :) mam nadzieję, że wkrótce znów jakiś się pojawi, jeśli się nie zapomnę i nie wyrzucę pustych opakowań ;)

      Usuń
  2. Chyba muszę w końcu sięgnąć po kosmetyki Recepty Babuszki Agafii, bo wiele dobrego o nich można przeczytać.
    Wieki temu miałam tonik z z Garniera, ale już nie pamiętam jak się u mnie sprawdzał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że szamponu używam od stycznia, cały czas i jak na początku myślałam, że to tylko chwilowy zachwyt, tak jestem miło zaskoczona, bo moje uwielbienie trwa nadal ;) a poza tym od Babuszki mam jeszcze maseczki i też są fajne, więc może będzie o nich w następnym denku.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Żadnego? To trochę Ci je przybliżyłam swoim postem, może Cię zainteresują.

      Usuń
  4. No nareszcie :) :*
    A wiesz, że 3 stoi u mnie na wannie bo moja Mama kupiła a ja nie mam odwagi jej podkraść i wypróbować :p a tonik z Garniera też uwielbiam ale zielony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty! Ziaja jest dla kobiet w każdym wieku, więc ja bym śmiało spróbowała. Może akurat przypadnie Ci do gustu. Ja używam na co dzień, już chyba czwarte opakowanie, i wciąż jestem zachwycona :)

      Usuń
  5. W sumie te żele z Ziaja są spoko, ale coś tam mi zawsze w składzie nie do końca gra z nimi. I jakby trochę za ostre są. Zazwyczaj je awaryjnie używam jak nie mam nic innego - ogółem są całkiem w porządku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie bardzo chwalę, chociaż na skład raczej nie patrzę ;)

      Usuń
    2. Niby o tym wiem, ale jakoś zawsze patrzę bardziej na użyteczność niż na skład ;)

      Usuń